Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a ja tworzę :). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a ja tworzę :). Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2013

ciut wiosny

w odpowiedzi na pojękiwania na innych postach, jak i na mój poprzednio post o tym, jak to źle i jak szaro, bo ta zima, bo wiosny nie ma, ciągle śnieg i szaro. smutno wszystkim, słonka brak...

a ja postanowiłam się pobawić i...











kto pamięta??? :)

teraz tylko druczek, rameczki i jeszcze jakiś czas może zastępczo zawisnąć na ścianie. takie małe placebo ;)

wtorek, 12 marca 2013

miś nr 2

przełamałam opory po poprzedniej nieudanej, albo mało udanej próbie i siadłam znowu do maszyny. tym razem już na spokojnie i bardziej przemyślanie...

zabrałam się do uszycia drugiego misia i tym razem już wituś dostał w swoje rączki pierwszy prezent własnoręcznie wykonany przez mamusię :)

i choć daleko jeszcze do ideału to muszę stwierdzić, że jestem dumna z siebie...

zaczęłam od narysowania konturów misia na kartce, później przypięłam do materiału ( tutaj stary szalik), obszyłam, wycięłam, wypchałam watą, przyszyłam oczka i nosek. i jakoś jakiś jest.









nie powiem, żeby witek jakoś specjalnie się ucieszyła, ale misiakiem się bawi więc ja jestem zadowolona i motywuje mnie to do dalszego działania, a mam nadzieję, że każdy następny miś i inny zwierz będzie o ten raz lepszy od poprzedniego :)









wtorek, 12 lutego 2013

brzydki miś...

skończyłam :)

efekt końcowy mało zadowalający, ale biorąc pod uwagę, że to moja pierwsza przygoda z maszyną do szycia do cieszę się, że w ogóle COŚ powstało.


a to COŚ (miś)  wygląda tak...



przypomina misia z "jasia fasoli" :)

miał być dla witka, ale chyba poczeka jeszcze na pierwszą zabawkę od mamy, bo może miałoby to negatyny wpływ na jego dzieciństwo? ;)

chociaż miałby po mamusi zamiłowanie do brzydkich rzeczy ( a nie wiem, czy przypadkiem już nie ma). otóż moja ulubiona maskotka z dzieciństwa, jest niemal tak samo brzydka jak ta, którą właśnie zrobiłam. współlokator mój co roku pytał: a brzydki miś znowu z nami zamieszka?

tak wygląda mój miś z dzieciństwa, który najwidoczniej już zdobył serduszko mojego syna...








bo... "dobrze patrzy się tylko sercem.
najważniejsze jest niewidoczne dla oczu..."