Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2013

a to feler...

na początek poinformuję, że tak jak przypuszczałam wróciłam do pracy. póki co wróciłam do dawnej pracy na pół etatu, ale czekam z niecierpliwością na decyzję z innej placówki i jeśli cokolwiek się wyjaśni ni omieszkam się pochwalić, bo będzie to spełnienie po części marzeń związanych z moją przyszłością zawodową. 

i tak jak przypuszczałam, życie się zmieniło... i to na lepsze. dla dziecka mam dużo czasu, a oprócz tego więcej pomocy z zewnątrz, bo pracuję i mąż inny, bardziej zainteresowany i ja rozluźniona, doceniona i w pracy i w domu....

a dzisiaj o wierszach....

niedawno sprawiliśmy sobie regały do pokoju i w końcu po długich oczekiwaniach moje perełki znalazły miejsce na półkach..

pierwsze o książeczce z mojego dzieciństwa, o książce z którą nigdy się nie rozstałam.

muszę uważać na nią, bo już lekko się rozchodzi, strony żółte, ale jaki urok!!!

wiersze, które chyba każdy zna, bo jeśli nawet tak by się niefortunnie zdarzyło, że komuś nie udało się poczytać to już akademia pana kleksa sprawnie przemyciła teksty w rytmicznych piosenkach wykonywanych przez dzieci

wiecie???

tak, tak 
j. brzechwa :)


to moja perełka, piękna
i jaka zawartość :) !






piękne bajki, wiersze; ja uwielbiam, pamiętam jak byłam chora zawsze z siostrą czytałyśmy, na studiach często wieczorami czytaliśmy z moim obecnym mężem, a teraz czytamy naszemu synusiowi i on też uwielbia :)

moja ulubiona bajka: na wyspach bergamutach, a wy macie jakąś ulubioną?


wtorek, 19 marca 2013

zakochana

a tak napiszę o mojej miłości, ostatnio dodanej; może nie tak niedawno, bo już może ze dwa latka będzie, ale miłość od pierwszego wejrzenia; usłyszenia raczej. tak, chcę napisać o miłości do muzyki, niezwykłej, poruszającej, wzruszającej, rozweselającej, sprawiającej, że ma się wrażenie, iż jeszcze nie wszystko skończone, że można zrobić coś innego, lepszego. 

mówię tutaj o czesławie mozilu 
na którego dźwięk głosu serce zaczyna mocniej bić
nawet covery w jego wykonaniu są wyjątkowe


a teledyski. senne marzenia


i do cholerki jasnej, nawet "wszędzie się kręci tvn" też jest super ;)

 witek na dźwięk "maszynki do świerkania"zamiera więc sądzę, że przypadł do gustu mojemu syneczkowi i oby tak dalej.

 mnie cieszy, że coś na rynku muzycznym można zrobić jeszcze innego, niepospolitego, a jest to nie lada wezwanie w czasach, kiedy wszystko już było.


niedziela, 3 marca 2013

to, co najpiekniejsze

przed porodem jeszcze nie pisałam bloga, zaraz po też nie więc nie uznawałam, żeby warto było wracać do porodu, bólu, wyczekiwania i tego wszystkiego co teraz po tych kilku miesiącach wydaje się być cudownym wspomnieniem, nawet ten ból... ale cóż to wszystko znaczy w obliczu tego co następuje...

wracam wspomnieniami, bo po przeszukaniu wszystkich folderów (zrobiłam w końcu porządek z tymi tysiącami, jak nie więcej zdjęć) znalazłam te pierwsze, najbardziej niewinne, czyste...

popłakałam się

mój syn, parę minut po narodzinach. zaraz po nie mam zdjęć, bo męża na sali nie było, ale to nie szkodzi, ja pamiętam, ten obraz na zawsze pozostanie w sercu...






a ja dalej swoje, bo nic innego do głowy mi nie przychodzi:
CUD...




piątek, 22 lutego 2013

półroczek ;)

już pół roczku minęło. pierwsze najważniejsze. tyle rzeczy, które zrobił po raz pierwszy...

pierwszy raz ujrzał słoneczko...



pierwszy głośny krzyk...



pierwsza kąpiel...



pierwsze chwile z tatusiem...



pierwsze święta...




pierwsze ulubione zabawki...



pierwsza przespana noc...



zainteresowanie rączką, nóżką



pierwszy uśmiech...



pierwszy przewrót na brzuszek...



pierwsze próby siadania...





pierwsze a gu...
pierwsze ma-ma...

 oj jakie to cudowne pół roku było. i wiem, że kolejne pół, rok, dwa latka i następne latka będą też wspaniałe;








jak wspaniale być mamą i móc obserwować taki cud.