Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2013

o świętach jeszcze trochę ;)

dlaczego? żeby upamiętnić, bo może długo takich świąt wielkanocnych nie zobaczymy :)




ale dość już tego, bo za oknem w końcu już słoneczko, miło i przyjemnie...
a o świętach też dlatego, bo jak święta to i prezenty.
wituś ubranka dostał, dywanik i takie tam.
a napisać chcę o klocuszkach. świetna sprawa....




zakupione w markusi za 64 zł
cena trochę wysoka, ale myślę, że warto

sześć kolorowych klocków z materiału z czego trzy klocki z misiami gumowymi, które mają kształty kóło, trójkąt i kwadrat pasujące do wybranych klocków, a trzy wypełnione szeleszczącym materiałem.

można wymyślić bardzo wiele zabaw związanych z kształtami, kolorami, można układać, dotykać.
wituś bardzo zainteresowany nową zabawką




oczywiście najbardziej do gustu mojemu synusiowi przypadł miś czerwony



i do dziś czerwony misiak jest najbardziej "obślintanym" misiakiem z całej kolekcji ;)


środa, 10 kwietnia 2013

magiczne bajki

przez czas mojej nieobecności wiele się wydarzyło.

witek pierwszy raz wstał :)

święta, prezenty

ale o tym później.

teraz chciałabym napisać trochę o nowej kolekcji, która dostępna jest w kioskach (dosyć dobrze rozreklamowana w telewizji), wydawnictwa Amercom SA.


pierwsze trzy książki ( z wersją audio) w bardzo przystępnych cenach. pierwsza 6.99, dwie kolejne 19.90

książki są wyprodukowane przy zastosowaniu procesu, dzięki któremu otrzymuje się książkę o szczególnych parametrach czystości. ( szczerze to nie bardzo wiem o co chodzi, ale brzmi, że jest ok ;))

a ode mnie. książka jest w twardej oprawie, ma twarde strony, dzięki czemu dziecko nie podrze książeczki, a co najważniejsze bajki są bardzo, bardzo przyzwoicie napisane, czyta się przyjemnie.






kolejne sprawa (której jeszcze nie wypróbowałam), to owe magiczne pióro. można otrzymać je zamawiając całą kolekcję, albo dokupić osobno za 99 zł.

my pióro dokupimy później, ale mam wrażenie, że będzie to bardzo przydatne dla dziecka przy nauce czytania, a oprócz tego na końcu książek można " zagrać" daną melodię.



jeszcze jedno. do pierwszej książki dołączony obrazkowy słownik angielsko- polski, a do kolejnych nr dołączone są naklejki, które dziecko może samo wklejać ( u nas oczywiście ta zabawa za parę lat).



a więc czytamy :)

może jeszcze dzisiaj uda się napisać więcej, muszę nadrobić czas, w którym nic nie pisałam, a który jednak owocny był w milutkie, bo jakże, wydarzenia.

sobota, 23 marca 2013

abecadło z pieca...

a dziś słoneczko rano zajrzało do okien więc i chęci więcej do życia do zabawy. 
tak wyglądało moje dzieciątko, aż miło popatrzeć :)


z witkiem zabawa z książką. alfabet. ogólnie jestem zwolenniczką tego, żeby sama uczyć tzn. nie lubię zabawek klepiących alfabet.

ostatnio nawet w tej kwestii się przeraziłam, w sklepie dziecięcym- pani bowiem pokazywała piłeczkę "mówiącą" alfabet: a, by, cy, dy... i jak na moją małą główkę wydaje mi się, że wprowadzi to złe nawyki u dziecka, bo według mnie powinno się uczyć: a, be, ce, de... ale cóż- pewnie ktoś długo nad tym pracował....

u nas wygląda to tak. codziennie mówię wituńkowi alfabet, czasem z książką ( jak dziś) czasem do literki dodaję przedmiot, czasem w rytmie ( jakimś, jaki akurat przyjdzie mi do głowy).

obecnie nie pracuję więc może ktoś powiedzieć, że łatwo się mówi jak ma się czas to można uczyć, ale myślę, że to parę minut wystarczy, a dziecko chyba lepiej załapie. do tego zabawa w kolory, cyfry czy cokolwiek. nie zajmuje naprawdę tak wiele czasu jakby mogło się wydawać.






















jak widać, wytrzymał tylko do ł, ale dlatego, że czas zajęło robienie zdjęć, a co za dużo to nie zdrowo i dziecko uciekło do zabawek ;)


środa, 13 marca 2013

mól książkowy

od jakiegoś czasu maluszek raczkuje, a raczej czołga się po całym pokoju- oj jest to słodki widok, co jakiś czas zatrzyma się, krzyknie, zrobi łuk i pędzi dalej jakby gdzieś mu się śpieszyło. do poznawania świata; tak widziany z innej perspektywy jest zapewne całkiem inny.

a co najważniejsze, teraz już może samodzielnie (raczej :) ) podejmować decyzje, gdzie i do czego się posunąć; sama też daję mu wybór czym się bawić.

na "placu zabaw" rozłożone ma swoje zabaweczki, o których później i witus sam; 

dzisiaj był dzień lektury :)

moje maleństwo przez całe do południa nie zmieniało zainteresowań. i trzymał się bliżej jak tylko mógł swojej dziecięcej literatury :)

oczywiście co najważniejsze, bo chyba nikt w to nie wątpi- książki z twardymi stronami, gdyby było inaczej, penie dla synusia byłoby smaczniej ;)








szkoda, ze do góry nogami;)
 ważne: stwarzać pozory heh



sobota, 23 lutego 2013

zielono mi...

dziś do południa zabawa z zielone.
zielone ubranko i kilka zielonych gadżetów ;)



obrazek tylko do pokazania, no i oczywiście, że żyrafa ( tylko jak robi żyrafa??? :))

piłeczka zielona "jeżyk" oprócz koloru również przydatna w zabawie z dzieckiem stymulująca dotyk, witek lubi bawić się piłeczką, jedyny jej mankament to taki, że do buziaka się nie mieści.




do buziaka za to doskonale pasuje krążek z kuleczkami ;) (zabrałam jeden element z zabawki do układania, której dziecko w wieku sześciu miesięcy jeszcze nie potrafi ułożyć więc po co ma się marnować i kurzyć na półce jeśli można wykorzystać inaczej ) witek i jego dziąsełka, jak widać, w siódmym niebie



a na koniec kąpiel w zieleni ;)
dziś kąpiel o wiele, wiele wcześniej, a to dlatego, że wybieramy się na urodzinki do haneczki,
 więc kinder bal jak się patrzy...



a no tak... kaczuszka też jeszcze zielona, a kaczuszka robi kwa, kwa...

życzę wszystkim miłej soboty ;)




poniedziałek, 4 lutego 2013

czas na naukę :)




dzisiaj postanowiłam, że zacznę już powoli udostępniać pomysły na naukę z maluszkiem. wiem, że z pięciomiesięcznego okruszka nie zrobię docenta, ani, że za miesiąc będzie jednym tchem recytował alfabet i tym podobnych oczekiwań nie mam. myślę jednak, że jeśli malec osłucha się, opatrzy się to łatwiej będzie mu w przyszłości przyswajać wiele rzeczy. uprzedzam- nie korzystam w tej chwili z żadnych książek (pedagogicznych) i może postępowanie nie będzie perfekcyjne, ale może ułatwię mojemu synkowi przyszłą naukę, a zainteresowanym podsunę parę pomysłów na zabawę połączoną z edukacją (w przyszłości może i z kreatywnością  bo w tej chwili Witek bardziej zainteresowany jeszcze był własnymi rączkami). a mama się nagadała ;) 




zabawę zaczynamy od książki "kolory zwierząt". ja jednak postanowiłam pominąć póki co zwierzęta. zatem pierwszy etap : KOLORY. dzisiaj więc kartka po kartce z nazwą koloru. książeczka jest niesamowita. kolory intensywne, strony tekturowe i wiele ciekawych zwierzątek (do drugiego etapu :)) polecam. zabawa na kilka minut, myślę, że warto



 po dawce "nauki", czas na zabawę w fikaczu. maluszek uwielbia :) (zabawa polega na przewracaniu Witka we wszystkie możliwe strony, podrzucanie go w górę i łaskotanie po brzuszku i co jeszcze właściwie przyjdzie do głowy)

inne pomysły

http://www.edziecko.pl/rodzice/56,79361,10140676,9_sposobow_jak_kreatywnie_zajac_dziecko_bez_telewizora.html